WordPress był domyślnym wyborem dla małej firmy przez ostatnie 20 lat. Nadal działa, ale w 2026 ten domyślny wybór sporo kosztuje, i nie tylko w pieniądzach. Poniżej porównuję oba podejścia na liczbach: koszty, wydajność i bezpieczeństwo typowej strony usługowej.
Koszty utrzymania w skali roku
Najczęstszy mit brzmi: „WordPress jest darmowy". Sam silnik owszem. Cała reszta już nie.
WordPress (typowa konfiguracja małej firmy):
- hosting LiteSpeed/cPanel: od 30 do 60 zł miesięcznie, czyli 360–720 zł rocznie
- płatny motyw (Avada, Divi, Salient): 60–80 USD na start plus coroczne odnowienia
- wtyczki premium (Yoast SEO Pro, WP Rocket, Akismet): od 100 do 300 zł rocznie
- aktualizacje i monitoring, jeśli je zlecasz: od 100 do 300 zł miesięcznie, czyli 1 200–3 600 zł rocznie
Realnie wychodzi od 2 000 do 5 000 zł rocznie. Bez żadnych nowych funkcji, tylko po to, żeby strona dalej działała.
Next.js na Vercelu (mała skala):
- hosting: 0 zł, darmowy plan Vercela wystarcza do około 100 GB transferu miesięcznie
- zero płatnych motywów, bo strona jest pisana pod konkretną markę
- zero wtyczek, bo wszystkie funkcje siedzą w kodzie
- zero comiesięcznych aktualizacji, bo strona statyczna nie psuje się sama
Realny roczny koszt typowej strony firmowej: 0 zł.
Wydajność
Wyobraź sobie klienta, który otwiera Twoją stronę na telefonie, na LTE gdzieś poza miastem. Co zobaczy w pierwszej sekundzie?
| Metryka | WordPress + Elementor | Next.js statyczny |
|---|---|---|
| TTFB (czas do pierwszego bajtu) | 400–800 ms | poniżej 100 ms (CDN) |
| LCP (Largest Contentful Paint) | 1.8–3.5 s | 0.5–1.2 s |
| JS na klienta (bundle size) | 600–1500 KB | 80–150 KB |
| Lighthouse Performance | 35–70 | 90–100 |
Te liczby łatwo sprawdzić samodzielnie w PageSpeed Insights. WordPress z Elementorem ładuje setki kilobajtów JavaScriptu dla efektów, które na stronie statycznej ważą kilkanaście. A Google premiuje szybkie strony: Core Web Vitals realnie wpływają na pozycję w wynikach.
Bezpieczeństwo
WordPress napędza około 43% wszystkich stron w internecie. Właśnie dlatego jest celem numer jeden dla automatycznych skanerów podatności.
Realne ryzyka WordPressa:
- wtyczka z luką zero-day (w popularnych wtyczkach zdarza się to kilkanaście razy w roku)
- brute force na
/wp-admin, czyli boty próbujące haseł po kilka razy na minutę - SQL injection przez nieaktualizowaną wtyczkę
- cryptojacking: strona zarażona koparką kryptowalut, a Ty płacisz za hosting i dziwisz się, czemu wszystko zwalnia
Statyczny Next.js:
- nie ma bazy danych, więc nie ma czego wstrzykiwać
- nie ma panelu
/admin, więc nie ma czego łamać - nie ma wtyczek, więc na Twojej stronie nie działa niczyj obcy kod
- strona to pliki HTML, CSS i JS na CDN. Żeby ją podmienić, ktoś musiałby przejąć całą infrastrukturę Vercela
W praktyce stronę statyczną da się „zhakować" tylko wtedy, gdy ktoś przejmie Twoje konto GitHub. WordPressa można położyć na tysiące sposobów i wiele z nich w ogóle nie zależy od Ciebie.
Kiedy WordPress jednak ma sens
Bez ideologii. WordPress nadal bywa dobrym wyborem dla:
- portali contentowych, które publikują dziesiątki artykułów dziennie. Workflow redakcyjny w WordPressie jest dojrzały i przy takiej skali naprawdę się liczy
- sklepów na WooCommerce z setkami produktów, gdzie zespół klienta zna już ten panel od podszewki
- firm, które bezwzględnie chcą mieć klasyczny panel administracyjny i akceptują kompromis w wydajności oraz kosztach
Ale dla większości małych firm w Polsce, którym wystarczy wizytówka, oferta i formularz kontaktowy, WordPress to narzędzie o wiele cięższe, niż potrzeba.
Co dostajesz, wybierając Next.js
- stronę, która ładuje się poniżej sekundy nawet na słabszym telefonie
- hosting za 0 zł rocznie na darmowym planie Vercela
- brak podatności przez wtyczki, bo wtyczek po prostu nie ma
- pełny kod na Twoim GitHubie. Zmieniasz wykonawcę? Kod idzie z Tobą
- edycję treści przez GitHuba w przeglądarce. Nauka zajmuje kilka minut, niczego nie instalujesz
Zastanawiasz się nad przejściem z WordPressa na Next.js? Napisz. Pierwsza mini-makieta hero w stylu Twojej marki jest darmowa.